Encyklopedia / Dzieła i publikacje

Muzeum Czapskich – dar i zobowiązanie

Esej Henryka Woźniakowskiego z 2003 roku o publicznym udostępnianiu daru rodziny Czapskich.

Muzeum Czapskich – dar i zobowiązanie to esej Henryka Woźniakowskiego z 2003 roku, poświęcony odpowiedzialności za publiczną dostępność rodzinnego daru. Ukazał się w publikacji Memoriae Donatorum. Historyczna strona Towarzystwa Przyjaciół Muzeum określała autora jako jego prezesa i podkreślała tezę o zobowiązaniu wynikającym z hojnego daru Czapskich, stanowiącego trzon kolekcji numizmatycznej. Poniższe omówienie dotyczy argumentacji, ocen i zamierzeń z 2003 roku; późniejsze dzieje ekspozycji przedstawia hasło muzeum.

Autor i kontekst 2003 roku

Woźniakowski pisał w roku, w którym Polacy mieli zdecydować o swojej europejskiej przyszłości i wejściu do zjednoczonej Europy. Było to zarazem stulecie przekazania zbiorów Emeryka Hutten-Czapskiego społeczeństwu. Autor uważał tę zbieżność za przypadek niosący symboliczny sens. Pytał, co Polska wniesie do Europy oraz jak zachować i rozwinąć zbiorową tożsamość historyczną. Kulturę i dziedzictwo narodowe, zapisane zarówno w pamięci, jak w materialnych świadectwach, traktował jako zasadniczy wkład Polski i podstawę jej poczucia wartości.

Późniejszy przypis Marii Kocójowej lokalizuje esej w Memoriae Donatorum na stronach 9–19. Odnotowuje też inny tekst tego autora, Emeryk Hutten-Czapski i „Jego Towarzystwo”, zamieszczony w Monumentis Patriae… (Kraków 2006), s. 45–47. Nie są to dwa tytuły tego samego utworu.

Dar Emeryka i historyczna pamięć

Autor przypisywał Emerykowi Hutten-Czapskiemu świadomość roli pamięci historycznej w zachowaniu tożsamości. Za świadectwa tej postawy uważał rozwój jego kolekcji, ufundowanie prywatnego muzeum w Krakowie oraz wykonanie przez spadkobierców woli przekazania społeczeństwu zbiorów wraz z pałacem i pawilonem. Emeryk kazał umieścić na froncie sentencję „Monumentis Patriae naufragio ereptis”, objaśnioną w eseju jako „Pamiątkom ojczystym ocalonym z katastrofy”.

Kolekcjonerstwo Emeryka obejmowało zabytki dziejów Polski, sztuki i rzemiosła: ryciny, rysunki, rękopisy, druki bibliofilskie, militaria, tkaniny oraz szkło. Zdaniem Woźniakowskiego najsilniej usystematyzowana i naukowo opracowana była jego kolekcja numizmatyczna. Stanowiła ona trzon zbiorów numizmatycznych Muzeum Narodowego w Krakowie, a autor widział w niej szczególnie wartościowe świadectwo wielonarodowej Rzeczypospolitej. Przywołał epigraf piątego i ostatniego tomu Catalogue de la collection des medailles et monnaies Polonaises, przypisanego Emerykowi i jego żonie Elżbiecie z Meyendorffów: „Nummi nervus rerum. Nummi gestorum testae”. W eseju jego sens oddano słowami „Monety nerwem rzeczy. Monety świadkami czynów”.

Woźniakowski oceniał kolekcję jako skarb w wymiarze historycznym, artystycznym, kolekcjonerskim, materialnym i moralno-patriotycznym. Zarazem pisał o skarbie ukrytym, niedostępnym społeczeństwu w 2003 roku. Nie uważał wystaw czasowych, nawet bardzo starannie przygotowanych, za rozwiązanie tego problemu. Wymieniał wystawę trwającą w czasie pisania eseju oraz krakowskie pokazy w Arsenale: Emeryk Hutten –Czapski – wystawa kolekcji w stulecie śmierci z 1997 roku i Widoki miast na monetach i medalach trzy lata później. Argument wzmacniał przywołaniem prof. Marii Kocójowej, znawczyni dziejów muzeum, według której skarby pozostające w ukryciu jakby nie istniały.

Towarzystwo i niespełniony program remontu

Z niedostępności zbiorów autor wyprowadzał potrzebę powołania Towarzystwa, które w jego relacji powstało w 1997 roku. Tworzyło je kilkadziesiąt osób: wybitni przedstawiciele kultury, osoby związane z MNK, zwłaszcza Gabinetem Numizmatycznym, oraz potomkowie Emeryka i ich rodziny. Inne historyczne strony wskazują 1996 rok; warianty i etapy organizacji zachowuje hasło Towarzystwa.

Przytoczone cele statutowe obejmowały szerokie udostępnienie rodzinnych zbiorów w formie stałej ekspozycji przy ul. Piłsudskiego 10/12 w Krakowie, zgodnie z aktem darowizny dla gminy miasta z 12 marca 1903 roku, wspieranie i pomnażanie kolekcji oraz rozszerzanie jej o zbiory związane z członkami rodziny zasłużonymi dla Polski i kultury. Autor postrzegał Towarzystwo zarówno jako wyraziciela woli fundatora i spadkobierców, jak instytucję przypominającą o potrzebie społecznej.

Źródłem początkowego optymizmu miała być zapowiedź ówczesnego dyrektora MNK Tadeusza Chruścickiego, wygłoszona na otwarciu wystawy w Arsenale w 1997 roku i utrwalona w katalogu. Dyrektor tłumaczył umieszczenie pokazu w Sali Arsenału Muzeum Czartoryskich czasem potrzebnym do odzyskania pełnych funkcji pałacu i pawilonu Czapskich. Planował zakończyć ich restaurację, współczesne zabezpieczenia i udogodnienia dla zwiedzających przed 2003 rokiem. Zapowiadał następnie codzienną dostępność dzieła Emeryka we właściwej siedzibie przez długie lata. Inżynier architekt Jacek Budyn, członek założyciel Towarzystwa, przygotował zaakceptowany przez dyrekcję MNK program remontu i ponownej adaptacji części pomieszczeń do stałej ekspozycji.

W 2003 roku Woźniakowski oceniał, że późniejsze wydarzenia nie spełniły ani deklaracji dyrektora, ani nadziei członków. Remonty innych gmachów trwały dłużej, niż przewidywano, a pałac Czapskich służył także jako magazyn sztuki średniowiecznej. Wskazywał chroniczny niedobór pieniędzy na infrastrukturę oraz pierwszeństwo przedsięwzięć uznawanych za ważniejsze lub bardziej spektakularne. Jego zdaniem w stulecie darowizny Towarzystwo pozostawało niemal równie daleko od podstawowego celu jak sześć lat wcześniej, przy powstaniu organizacji. Jest to diagnoza tamtego momentu, a nie ocena późniejszej realizacji rewaloryzacji muzeum.

Patriotyczny sens opieki nad pamiątkami zestawiał z dewizą Izabeli Czartoryskiej: „Ojczyzno! Nie mogłam Cię obronić, niech Cię przynajmniej uwiecznię”. Pisał, że kierowali się nią liczni kolekcjonerzy i mecenasi zaborów, i przypuszczał, że Emeryk także by ją podzielał. Nie uważał jej za przestarzałą: w czasie gwałtownych przemian dostrzegał równocześnie przyspieszone zapominanie historii.

Propozycja ekspozycji numizmatycznej

Autor proponował wystawę, której rdzeń stanowiłyby numizmaty, uzupełnione pozostałymi składnikami kolekcji. Powiększenia monet i medali miały ułatwiać dostrzeżenie szczegółów oraz ich wartości artystycznej i rzemieślniczej. Ryciny, mapy, wizerunki postaci, objaśnienia symboliki i anegdoty historyczne dostarczałyby kontekstu. Woźniakowski przeciwstawiał taki sposób prezentacji dawnym szeregom drobnych krążków interesującym przede wszystkim specjalistów. Wskazywał europejskie muzea stosujące podobne rozwiązania i przypisywał ich wystawom duże znaczenie poznawcze oraz dydaktyczne.

W programie znajdowała się również biografia fundatora, ukazująca napięcie między jego drogą urzędniczą a dojrzałym patriotyzmem. Woźniakowski określał go jako lojalistę i ugodowca, który przez trzydzieści lat służył carskiej administracji, osiągając stanowiska wicegubernatora Petersburga i dyrektora lasów państwowych oraz otrzymując liczne odznaczenia. Przywoływał określenie wnuczki, Marii Czapskiej, „zruszczony Polak”. Cytowany przez niego opis bałtyckiej arystokracji podkreślał kosmopolityzm i niewielkie znaczenie narodowości w środowisku wychowywanym przez francuskich emigrantów, angielskie guwernantki, niemieckich fechmistrzów i włoskich nauczycieli tańca oraz śpiewu. Autor interpretował późniejsze życie Emeryka jako dojrzewanie polskiego patrioty, oddającego znaczną część czasu i majątku ratowaniu pamiątek, aby przekazać je narodowi.

Józef, Maria i Emeryk junior w programie muzeum

Przyjęty przez MNK program zagospodarowania pałacu przy Piłsudskiego, zgodny z celami Towarzystwa, przewidywał także pamiątki po innych Czapskich zasłużonych dla kultury narodowej, przede wszystkim po Józefie. Planowano odtworzenie pokoju w domu „Kultury” w Maisons Laffitte, gdzie artysta spędził pół wieku życia. Spadkobierczyni Elżbieta Łubieńska darowała muzeum wszystkie sprzęty tej pracowni i ponad 250 tomów dziennika. Esej określał dziennik jako wciąż nieodczytany — jest to opis z 2003 roku.

Portret Józefa w eseju obejmuje malarza i pisarza, żołnierza trzech wojen odznaczonego Virtuti Militari oraz pacyfistę. Woźniakowski akcentował gorącą wiarę i dramatyczne zwątpienie, przyjaźnie z artystami, myślicielami i politykami wpływającymi na XX stulecie, a także wyjątkowo dotkliwe odczuwanie okrucieństwa czasu. Miłośnika kultury rosyjskiej i autora Na nieludzkiej ziemi uważał za niezwykłego, niezastąpionego świadka XX wieku, ocalonego z dziejowych burz. Przytaczał ocenę Adama Zagajewskiego, który zaliczał Józefa do Sprawiedliwych i podkreślał niewykorzystane prawo osądzania innych. Sam Woźniakowski uznawał jego osobowość za zbyt żywą i wielowymiarową, by dała się zamknąć i unieruchomić w muzeum, lecz sądził, że na muzeum zasługuje.

Wojciech Karpiński, cytowany w eseju, przewidywał muzeum Czapskiego z konkretnym adresem i eksponatami na ścianach, w gablotach oraz na półkach. Apelował o możliwie szybką spłatę społecznego długu wobec artysty i jego dzieła. Rozważał cztery lokalizacje: Kraków, gdzie w gmachu ofiarowanym miastu przez dziada przechowywano dziennik z tysiącami szkiców i rysunków, refleksjami o życiu i sztuce oraz wrażeniami z wystaw i muzeów; Warszawę, gdzie Muzeum Narodowe trzymało pod dachem kolekcję przedwojennych i powojennych obrazów; Szwajcarię z najbogatszym, według Karpińskiego, zbiorem dzieł u kilku zapalonych kolekcjonerów; oraz Francję, kraj najdłuższego pobytu Józefa i powstania największej liczby jego obrazów. Są to rozważania autora, nie opis ustalonej lokalizacji.

Woźniakowski postulował powiązanie w ekspozycji dziada i wnuków. Maria Czapska, siostra Józefa, pojawia się jako pisarka i znawczyni Mickiewicza. Jego kuzyn Emeryk junior na powojennej emigracji zgromadził znaczną kolekcję poloników, szczególnie map i rycin. Trafiła ona do MNK częściowo jako dar spadkobierców, a częściowo przez zakup. Wspólna ekspozycja, zachowująca podstawowy trzon numizmatyczny, miała zyskać dodatkową wartość dydaktyczną dzięki portretom osób o różnych charakterach, zainteresowaniach i drogach życiowych. Autor łączył ich szerokimi europejskimi horyzontami kulturalnymi, bezinteresownością i głębokim, nieostentacyjnym patriotyzmem. W odrębnych dziełach i uporczywej, ciągłej, twórczej pracy mimo burz historii widział wspólnotę, zachowanie honoru i osobistej suwerenności. Każdą z tych spuścizn traktował jako dar.

Manggha i zobowiązanie odbiorców daru

Dar Emeryka seniora Woźniakowski opisywał jako szczególnie bogaty, świadomie budowany i ofiarowany, inspirujący następnych ofiarodawców także poza kolekcjonerstwem numizmatycznym. Jako przykład wymieniał Centrum Sztuki i Techniki japońskiej Manggha, ofiarowane Muzeum Narodowemu w Krakowie, a tym samym miastu i społeczeństwu, przez Andrzeja Wajdę, Krystynę Zachwatowicz-Wajdę i założoną przez nich Fundację Kyoto–Kraków. Przedsięwzięcie oceniał jako niezwykłe przez hojność daru oraz walory architektury i ekspozycji. Oboje darczyńcy byli według eseju czynnymi członkami Towarzystwa.

Autor deklarował wiedzę o możliwości dalszego wzbogacenia Muzeum Czapskich, a z nim MNK i społeczeństwa, pod warunkiem przywrócenia jednej z podstawowych funkcji placówki — udostępniania zbiorów. Bezinteresowność uważał za warunek prawdziwego daru. Taki dar miał budzić szczególne poczucie zobowiązania zarówno u osób, którym go powierzono, jak u tych, które troszczą się o jego los. Apel o sprostanie temu zadaniu domykał społeczną argumentację eseju.

Ilustracje i świadectwa cytowane w eseju

Tekstowi towarzyszyły dwie opisane ilustracje: wejście do pawilonu Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego na początku XX wieku oraz fragment wystawy numizmatyczno-sfragistycznej na parterze pawilonu, oddziału MNK, z 1939 roku. Podpisy są świadectwem dawnej dokumentacji; nie stanowią nowych reprodukcji w wiki.

Przypisy autora wskazywały następujące publikacje i miejsca cytatów:

  • Opinia Marii Kocójowej o ukrytych skarbach: „Tygodnik Powszechny”, nr 27, 2 lipca 2000 roku.
  • Zapowiedź Tadeusza Chruścickiego: Emeryk Hutten-Czapski wystawa kolekcji w stulecie śmierci, Muzeum Narodowe w Krakowie, 1997, s. 7.
  • Dewiza Izabeli Czartoryskiej: Maria Kocójowa, „Pamiątkom ojczystym ocalonym z burzy dziejowej”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1978, s. 286.
  • Opis bałtyckiej arystokracji: Maria Czapska, Europa w rodzinie, Libella, Paryż 1970, s. 41 i 44.
  • Ocena Józefa przez Adama Zagajewskiego: Piłowanie i błysk, w: Obrona żarliwości, a5, Kraków 2002, s. 79.
  • Wizja muzeum u Wojciecha Karpińskiego: Muzeum Czapskiego, w: Portret Czapskiego, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1996, s. 200–201.

Są to odsyłacze bibliograficzne przytoczone w eseju, a nie deklaracja odczytania tych publikacji w całości na potrzeby tego opracowania.

Źródła