Łańcuch pokoleń to esej Henryka Woźniakowskiego zachowany na dawnej stronie Towarzystwa. Autor łączy kolekcjonerstwo Emeryka z pracą jego żony, synów i kolejnych pokoleń: Józefa, Marii, Emeryka juniora i Izabelli Godlewskiej de Aranda. Przywołuje dewizę Monumentis Patriae naufragio ereptis i przedstawia muzeum jako formę przekazywania pamięci. Zestawia żołnierzy, urzędników, pisarzy, fundatorów i kolekcjonerów, nie pomijając krytycznych ocen Grzegorza Longina, Jana Ansgarego, Mikołaja i Tomasza. Rozważanie, czy Emeryk znał Listy filozoficzne Czaadajewa, jest w eseju przypuszczeniem, a nie dowodem lektury. Tekst powstał w kontekście ponownego udostępnienia muzeum i planów pawilonu Józefa.
Zobacz również: ród Czapskich.
Postacie i oceny przywołane w eseju
Woźniakowski wskazuje 28 biogramów Czapskich w tomie Polskiego słownika biograficznego z 1938 roku. Zestawia pochwałę pomorskiej rodziny we wspomnieniach Józefa Wybickiego z mniej korzystnymi ocenami poszczególnych osób. Są to oceny cytowanych biografów, a nie wspólna charakterystyka całego rodu.
Grzegorz Longin został przedstawiony jako człowiek humanitarny, ambitny i szanujący dobro publiczne, ale słabiej przygotowany wojskowo i niezbyt zaangażowany patriotycznie. Jan Ansgary, poseł, marszałek trybunału i podskarbi wielki koronny, porządkował skarb i reformował cła, lecz jego rachunków nie akceptowały kolejne sejmy; autor przypomina też korzyści odnoszone z lawirowania między Sasami a Leszczyńskim. W ocenie Włodzimierza Dworzaczka Mikołaj był sprawnym gospodarzem i finansistą, ale niedobrym generałem, wykazującym niekarność w wojnie 1792 roku.
Wśród fundatorów i obrońców instytucji kościelnych esej wymienia Sebastiana, Piotra Aleksandra i Jana Chryzostoma. Osobno przypomina Stanisława, stryja Emeryka, który własnym kosztem wystawił pułk piechoty i za kampanię 1812 roku otrzymał Virtuti Militari oraz Legię Honorową.
Przedstawiony następnie Józef, uczestnik trzech powstań, nie jest utożsamiany przez autora z Józefem Napoleonem. Pierwszy miał otrzymać Virtuti Militari w powstaniu listopadowym, działać w Towarzystwie Demokratycznym Polskim jako emigrant i emisariusz, odnieść ciężką ranę w powstaniu wielkopolskim, a w styczniowym zostać generałem brygady w korpusie Langiewicza. Relacja mówi też o utracie majątku, uwięzieniach przez władze pruskie i rosyjskie oraz ucieczkach. Opisany Józef należał do następnego pokolenia po Stanisławie; wracał do kraju jako emisariusz, a po ucieczkach z więzień powracał na pole walki albo na emigrację. Bez pełnych danych identyfikacyjnych nie łączymy automatycznie tej postaci z innym biogramem.
Autor interpretuje kolekcjonerstwo Emeryka jako odpowiedź na utratę państwowości: monety, dokumenty, portrety, ordery i pamiątki rodzinne miały zachowywać świadectwa suwerenności i ciągłości kultury. Łączy to z europejskimi koligacjami Meyendorffów i Thunów. Sugerowana lektura Czaadajewa pozostaje hipotezą eseisty. Omyłki chronologiczne tekstu — „1931” przy powstaniu listopadowym i „cztery lata” między 1896 a 1901 — nie służą do zmiany dat wydarzeń.
Dziedziczenie muzeum i więzi kultury
Punktem wyjścia Woźniakowskiego jest sentencja na fasadzie pałacu Czapskich: Monumentis patriae naufragio ereptis, objaśniona jako „Pamiątkom ojczystym ocalonym z burzy dziejowej”. Ponowne udostępnienie zbiorów społeczeństwu autor przedstawia jako spełnienie woli założyciela muzeum i ofiarodawcy kolekcji. Żywotność jego dzieła uzależnia od następców.
Według eseju po śmierci Emeryka jego zamiary realizowała Elżbieta z Meyendorffów wraz z synami. Woźniakowski przypisuje jej utworzenie muzeum w 1901 roku, opracowanie i wydanie ostatniego, piątego tomu katalogu monet i medali oraz doprowadzenie do przekazania kolekcji miastu Krakowowi. Wspierali ją Jerzy i Karol. Krewni przekazywali także zapisy finansowe i cenne muzealia; autor szczególnie wyróżnia Bogdana ze Smogulca oraz Emeryka juniora, syna Karola. Sformułowanie o powstaniu muzeum „cztery lata” po śmierci męża pozostaje wariantem eseju, z omyłką chronologiczną wskazaną wyżej.
W czasie opisanym przez Woźniakowskiego tę tradycję kontynuowała Izabella Godlewska de Aranda, prawnuczka Emeryka, oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. Skupiało członków rodziny, numizmatyków, część pracowników Muzeum i inne osoby bliskie ideom Emeryka. Autor wymienia dostarczanie cennych obiektów i pamiątek rodzinnych, budowanie kontaktów międzynarodowych, zabieganie o wsparcie władz lokalnych i centralnych oraz inspirowanie kolejnych przedsięwzięć.
Odnowienie pałacu i ponowne otwarcie muzeum esej przedstawia jako realizowany po wieloletnich staraniach główny cel. Następnym zamierzeniem był pawilon na terenie zespołu pałacowego, poświęcony osobie, życiu i twórczości Józefa, wnuka Emeryka. W relacji projekt był już gotowy, a realizacja zaawansowana. Autor przedstawiał Józefa jako wybitnego malarza, pisarza i świadomego świadka XX wieku. Te uwagi opisują historyczną sytuację eseju i jego plany.
Józef, jego siostra Maria i Emeryk junior są dla Woźniakowskiego kontynuatorami ocalania tego, co najcenniejsze w człowieku, z historycznych katastrof. Dziedziczenie tego zadania może jego zdaniem opierać się na więzi kultury i ducha, także bez pokrewieństwa.
Numizmatyka i świadectwo Józefa
Woźniakowski przywołuje motto jednego z tomów katalogu Czapskiego: Nummi nervus rerum, nummi gestorum testae. Objaśnia je jako pieniądz będący nerwem rzeczy i świadkiem czynów. Numizmatykę Emeryka zestawia z malarstwem i pisarstwem Józefa jako sposobami docierania do ukrytej istoty jednostkowych oraz zbiorowych ludzkich zachowań.
Świadectwu Józefa o zbrodni katyńskiej przypisuje kluczową rolę w ujawnieniu prawdy. Jego znaczenie rozszerza jednak na świadectwo ludzkiej kondycji w wielu sytuacjach: domu arystokratycznym, wojsku i boju, pracowni artysty, paryskiej ulicy i kawiarni. Są to interpretacje autora eseju.
Pamięć rodowa, Wybicki i PSB
Według Woźniakowskiego Emeryk zbierał rodzinne pamiątki już we wczesnej młodości. Autor wnioskuje stąd o bliskości rodowej przeszłości i porównuje ją z pamięcią innych rodzin szlacheckich oraz arystokratycznych. Uważa ją za pierwszą pamięć historyczną, zwykle bliższą od dziejów narodowych czy lokalnych.
Przy liczbie 28 biogramów nosicieli nazwiska w tomie PSB z 1938 roku autor zastrzega, że nie uwzględniono tam Józefa, Marii ani Emeryka juniora, wówczas w pełni sił. Zauważa również udział w historii narodowej innych potomków Czapskich po kądzieli.
W przytoczonych wspomnieniach Józef Wybicki pisał, że Czapscy uważali się za pierwszych patrycjuszy Pomorza. Ich pozycję odróżniał od władzy Radziwiłłów, Czartoryskich i Potockich, opartej jego zdaniem na płaceniu, protekcji i rozkazach. Czapscy mieli być zbyt mało zamożni, aby przekupywać, a skromnie żyjący Prusacy nie potrzebowali się zaprzedawać. Pierwszeństwo w sprawach publicznych Wybicki wiązał z rolą starszych braci zgodnej i skromnej społeczności.
Woźniakowski ocenia ten obraz jako niemal hagiograficzny i tylko częściowo potwierdzany biografiami. Publiczną działalność znanych mu Czapskich umieszcza w przybliżeniu między potopem szwedzkim a czasem powstania eseju.
Wojskowi i emigranci w relacji eseisty
Autor uznaje karierę wojskową i urzędniczą za częstą drogę przedstawicieli rodu. Wśród dzielnych żołnierzy wymienia Sebastiana i jego brata Franciszka Mirosława. Ten drugi zdobywał doświadczenie pod Beresteczkiem w 1651, był pułkownikiem husarskim i wystawił chorągiew. W czasie potopu miał osłaniać Prusy Królewskie, utrudniając dostęp do pomorskich miast i zamków. Esej wymienia skuteczne walki pod Tczewem, Gniewem, Nowem i Grudziądzem, a także zwycięskie potyczki pod Malborkiem i Tucholą. Przy Chojnicach podaje 170 zabitych rajtarów, przy Starogardzie — 50; dla pozostałych potyczek takiej liczby nie podaje.
Na starość Franciszek Mirosław był chorążym i podkomorzym malborskim. W swoich dobrach zbudował murowany kościół oraz szpital. Doczekał się dziewięciorga dzieci; autor wymienia wśród nich kasztelana kruszwickiego, towarzysza pancernego spod Wiednia i wojewodę pomorskiego, opata pelplińskiego oraz biskupa chełmińskiego, bez dopisywania imion do tych ról. Woźniakowski ocenia jego życiorys jako wzorowy, sarmacki w dobrym znaczeniu i przywodzący na myśl Sienkiewicza.
Żyjący około wiek później Antoni w młodości podróżował po Europie, studiował malarstwo i doskonalił miniaturę. Za Stanisława Augusta był królewskim generałem-adiutantem, rotmistrzem chorągwi pancernej, członkiem Komisji Wojskowej i generałem-majorem. Pełnił także urzędy asesora, podkomorzego i starosty chełmińskiego, wielokrotnie posłował oraz sprawował inne godności. Przywołany biograf uważał go za człowieka uczciwego i prostego, który nie potrafił odpowiednio zadbać o własne interesy. Mimo sympatii konfederackich pozostał wierny królowi. W liście do żony uzasadniał niechęć do podjęcia walki przeciw konfederatom tym, że chodziło o własny naród.
Edward i Marian, kuzyni Emeryka, zostali według eseju skazani za sprzyjanie powstaniu styczniowemu, choć nie wierzyli w jego polityczny sens. Spędzili lata na Sybirze. Edward uczył współzesłańców języków obcych, historii i literatury oraz przywiózł pamiętniki. Autor porównuje je z późniejszą relacją młodszego krewnego, Józefa „Józia”, z nieludzkiej ziemi.
Osobną postacią jest Józef znany jako Napoleon. Nowosilcow określał go jako niebezpiecznego przywódcę europejskiej rewolucyjnej międzynarodówki młodzieży i szczególnie złego podżegacza na uniwersytecie wrocławskim. Woźniakowski przypisuje Napoleonowi Virtuti Militari za wyprawę do Siedlec, zapisując przy niej omyłkowo rok „1931”. Wariant ten pozostaje świadectwem tekstu, nie zmianą datowania powstania. Prusacy ścigali Napoleona listem gończym, porównując go do Robespierre’a, natomiast w liście z Wielkopolski do Mickiewicza porównywano go przychylnie do Wallenroda.
Napoleon podróżował po Irlandii, Niemczech, Włoszech, Szwajcarii, Dalmacji, Korsyce i Hiszpanii. Korzystał ze wsparcia masonów i karbonariuszy, przyjaźnił się z O’Connellem, Mazzinim oraz Buonarottim. Posługiwał się wieloma paszportami i fałszywymi nazwiskami, agitując za rewolucją i wyzwoleniem ludów. Po pięćdziesiątce ożenił się z zamożną kobietą. Jego syn Bogdan jest w eseju przedstawiony przez większą część życia jako lojalny poddany i dyplomata pruski; z wiekiem miał, podobnie jak Emeryk, stać się polskim patriotą. Był dobrodziejem Uniwersytetu i Politechniki Warszawskiej.
Urzędnicy, Kościół i pisarstwo
W krytycznych ocenach biografów przytoczonych przez Woźniakowskiego Grzegorz Longin robił karierę wojskową i urzędniczą u dworu króla Stanisława. Przypisywano mu humanitaryzm, lecz niedostatek wiedzy i tężyzny wojskowej oraz głębszego patriotyzmu. Ambitnie zabiegał o godności i chronił własne interesy, jednocześnie szanując dobro publiczne.
Jan Ansgary był starszym krewnym Grzegorza. Obok godności posła, marszałka trybunału i podskarbiego wielkiego koronnego autor wspomina niedoszłą rolę hetmana i reformowanie ceł. Przytoczony biograf dostrzegał porządkowanie skarbu, ale zarazem własne korzyści podskarbiego. Kolejne sejmy nie chciały akceptować jego rachunków, a lawirowanie między Sasami i Leszczyńskim przynosiło mu znaczne korzyści. Ocena Mikołaja za Włodzimierzem Dworzaczkiem łączy zarzut daleko idącej niekarności w wojnie 1792 i słabej jakości dowodzenia generalskiego z uznaniem dla gospodarza i finansisty.
Czapskich XVII i XVIII wieku zaliczano także do dobrodziejów Kościoła. Przy Sebastianie, Piotrze Aleksandrze i Janie Chryzostomie autor przypomina formułę benefactor gratiosissimus ac defensor huius monasterii strenuissimus, objaśnianą jako najłaskawszy dobrodziej i najbardziej energiczny obrońca klasztoru. Uwzględnia również opatów, biskupów i scholastyków oraz osoby zajmujące się sztuką, nauką i pisarstwem.
Tomasz, oceniony przez Woźniakowskiego jako okrutnik, został w 1749 skazany przez trybunał piotrkowski na ogromną grzywnę za nadużycia przeciw szlachcie i Żydom. Zarazem budował liczne manufaktury, zgromadził wielką bibliotekę, zbiór rycin i galerię obrazów. Poprzez małżeństwa dobra te przeszły do Krasińskich i stały się podstawą ich biblioteki oraz muzeum w Warszawie.
Franciszek Stanisław Kostka, dziadek Emeryka i poseł na Sejm Wielki, ożenił się z Weroniką, siostrą Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”. Autor wiąże trwałe wejście Czapskich do magnaterii z tym małżeństwem i towarzyszącymi mu majątkami, uzyskanymi w drodze procesów. Franciszek pisał broszury obywatelskie i dydaktyczne; esej wymienia:
- Dom nadwerężonej Rzeczypospolitej jakimi materiałami nie tylko do dawnej przywrócić ozdoby ale jeszcze nowej przydać wspaniałości (1783).
- Myśl szczera, jak być dobrym mężem i ojcem każdemu z powołania swego przystoi (1787).
- Różne namienienia i wróżenia się w cnotliwych i pożytecznych dla kraju obyczajach a osobliwie matkom, jak córki swoje edukować powinny (1783).
Marian, jeden z braci zesłańców, był według eseju znawcą pszczelarstwa i ogrodnictwa oraz autorem prac w tych dziedzinach, zwłaszcza jednak w hipologii. Jego trzytomową Historię powszechną konia, tłumaczoną na inne języki, Woźniakowski zalicza do klasyki tej dziedziny. Edward po amnestii i powrocie pisał poza pamiętnikami rozprawy, polemiki polityczne i krytykę literacką, powstrzymując się od ich publikowania.
Emeryk wobec Polski, Rosji i Zachodu
Woźniakowski interpretuje biografie Czapskich oraz ich dzieła, dokumenty, dyplomy, ordery, medale i portrety jako ojczyste pamiątki ważne dla Emeryka. Upadek Rzeczypospolitej miał z czasem rozpoznawać jako główną katastrofę historyczną i ocalać jej pozostałości. Pieniądz jest w tym ujęciu szczególnie wymownym świadectwem suwerenności, zasobów, bogactwa i żywotności państwa.
Autor przywołuje list Emeryka do kuzyna z lat 90., mówiący o nieznośnych dla Polaka stosunkach w Rosji za Aleksandra III. Zestawia go z większością aktywnego życia spędzoną w lojalnej służbie państwu rosyjskiemu, na wysokich stanowiskach administracyjnych. Służba przynosiła mu satysfakcję i znacznie powiększyła majątek. W interpretacji eseisty zamożny i wolny Emeryk mógł swobodnie podróżować i rozwijać zainteresowania, ale coraz silniej odczuwał więź z poprzednimi pokoleniami.
Relacje europejskie przez żonę oraz synową Józefę von Thun und Hohenstein autor łączy ze wzmacnianiem zarówno polskości, jak i europejskości Emeryka. Rozważa możliwość lektury Listów filozoficznych Piotra Czaadajewa, przedstawiających Rosję jako krainę pozbawioną historii. Pozostaje to hipotezą. Kolekcjonerstwo interpretuje jako świadome osadzenie rodziny w historii Polski i Zachodu, a zarazem nadzieję na trwałe połączenie przeszłości z przyszłością.
Podpisy, portret i dedykacja
Tekst podpisał Henryk Woźniakowski jako prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie. Jest to funkcja podana w historycznym podpisie autora.
Podpis ilustracji identyfikuje portret Emeryka Hutten-Czapskiego juniora wykonany piórkiem przez jego stryjecznego brata Józefa Czapskiego. Dedykacja, podpisana „JCz”, zestawia adresata i autora jako prawnuków, używając przeciwstawień „lewicy – prawicy” oraz „prawicy – lewicy”. Wymienia Ludolfa, Magnusa Stackelberga i Gustawa Stackelberga. Zachowany zapis nie daje podstaw do samodzielnego odtworzenia kierunku tych genealogicznych odniesień.
Źródła
- Odzyskana strona: Henryk Woźniakowski, Łańcuch pokoleń. Kopia z 2022-01-23.